881 776 552 (całodobowo)

Artykuł z gazetki parafialnej „Nasza Rodzina”- parafia świętej Rodziny w Tychach

 

25 lat pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II. Cała epoka. Dzieci urodzone w roku wyboru Karola Wojtyły pokończyły już studia, pozakładały rodziny… Dla nich, ale pewnie nie tylko, jest oczywistością, że głową Kościoła katolickiego jest Polak. Przyzwyczailiśmy się już do tego. Kochamy naszego Ojca Świętego, podziwiamy Go, jesteśmy z Niego dumni. Gdy przyjeżdża do Polski, tłumnie garniemy się na spotkania. Często też odwiedzamy Go w Watykanie. W telewizji oglądamy Jego kolejne pielgrzymki, spotkania, wystąpienia. Świętujemy Jego urodziny, rocznice wyboru na papieża, modlimy się w Jego intencji. Ale czego tak naprawdę przez te 25 lat nauczyliśmy się od Ojca Świętego? Czy w ogóle wiemy, czego powinniśmy się uczyć od Jana Pawła II?

Na spotkaniu młodzieży w Lednicy w 2002 roku, które odbywało się w dniu 82 urodzin Papieża, prowincjał polskich dominikanów ojciec Maciej Zięba wygłosił przemówienie, którego fragment poniżej drukujemy.

Czego powinniśmy się uczyć od Jana Pawła II?

Po pierwsze, że najważniejszym orężem chrześcijańskim jest świadectwo, świadectwo miłości do Boga i ludzi, które zawsze opieczętowane jest ofiarą.

Po drugie, iż siła oraz lekkość, przezroczystość i wyrazistość chrześcijańskiego świadectwa płyną z godzin wyklęczanych przed Panem, że najistotniejszym ich źródłem jest modlitwa.

Po trzecie, że bez Chrystusa nie można zrozumieć człowieka. To On nadaje mu godność, to On obdarza go wolnością i nadaje jej sens. To On go otwiera na miłość.

Po czwarte, iż – jak pisze Papież – „wierzyć w Chrystusa, to pragnąć jedności”, że do pełni katolickiej wiary należy ekumenizm, że podziały chrześcijan ranią Ciało Chrystusa, że musimy uczynić wszystko, by tę jedność przybliżyć.

Po piąte, że Kościół winien zawsze bronić praw człowieka, wśród nich prawa do wolności przekonań i zrzeszania, do poszanowania jego godności oraz do życia od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. I uczniowie Chrystusa winni czynić to w imię miłości do człowieka, który jest drogą Kościoła.

Po szóste, ponieważ w społeczności ludzkiej istnieje wiele podziałów, to ważnym zadaniem Kościoła jest ich przekraczanie, budowanie międzyludzkiej solidarności, a szczególna troska o najsłabszych jest miernikiem naszego chrześcijaństwa.

Po siódme, uczyć się możemy od Papieża sztuki dialogu z innymi ludźmi. Dialogu, który nie dąży do powierzchownej, chwilowej zgody, czy też politycznego kompromisu, ale który płynie z miłości do człowieka i do prawdy, zawsze zachowując szacunek dla ludzi innych przekonań.

Po ósme, dobrze byłoby się uczyć od Jana Pawła II odwagi myślenia i rozmachu w działaniu. Planetarna modlitwa w Asyżu, wizyty w synagodze i meczecie, odważne przyznawanie się do błędów ludzi Kościoła – niech będą dla nas inspiracją, że chrześcijaństwo zawsze musi być otwarte na Ducha, że nie może skostnieć w schematach.

Po dziewiąte, że nie powinniśmy się lękać nowych środków ewangelizowania świata. Mądra, profesjonalna obecność we współczesnych mediach, twórcze wykorzystanie najnowszych technologii w służbie Dobrej Nowiny, to wielkie zadanie, które stoi dziś przed wierzącymi w Chrystusa.

Po dziesiąte, winniśmy się także uczyć od Papieża poczucia humoru i mądrego dystansu do siebie.

Czy potrafimy wykorzystać ten wielki dar, jaki otrzymał Kościół w osobie Ojca Świętego Jana Pawła II? Mówi się, że jest to niezwykły pontyfikat, pontyfikat przełomów. A dla nas, Polaków, dodatkowo pontyfikat naszego rodaka. Niech te słowa ojca Macieja Zięby będą dla nas zachętą do refleksji i jednocześnie do „podjęcia, bądź kontynuacji nauki w szkole Ojca Świętego”. Bo – jak pisze ojciec Maciej – jeśli spróbujemy odważniej wcielać w życie papieskie nauczanie, to i my staniemy się lepsi, i Kościół stanie się lepszy. Jan Paweł II zasługuje na taki prezent.