881 776 552 (całodobowo: wezwania do chorych, sprawy pogrzebowe)

Ofiarowanie Pańskie, które obchodzimy czterdzieści dni po świętach Bożego Narodzenia, upamiętnia pierwsze przybycie Mesjasza do Świątyni Jerozolimskiej. Dla Matki Pana Jezusa był to dzień rytualnego oczyszczenia, czyli wyzwolenia z dziedzictwa grzechu pramatki Ewy. Stąd jeszcze do niedawna Ofiarowanie Pańskie nazywano Oczyszczeniem Maryi Panny. Natomiast tradycja polska nazywa ów dzień świętem Matki Bożej Gromnicznej. Obecnie akcent położony jest jednak bardziej na Osobie Chrystusa niż Maryi.

Ofiarowanie

Opis wydarzenia zawdzięczamy św. Łukaszowi Ewangeliście (por. Łk 2, 22-38). Wynika z niego, że Ofiarowanie Pańskie było zwiastunem wydarzeń paschalnych, bo złożenie Bogu w ofierze przez Maryję i Józefa pierworodnego Syna nawiązywało do wyjścia Żydów z Egiptu.

Tamtej bowiem nocy w cudowny sposób zostali ocaleni pierworodni synowie Izraela. Prawo Mojżeszowe nakazywało więc ofiarowanie pierworodnych potomków płci męskiej Bogu na znak, że nie są oni własnością rodziców, lecz należą do Niego. Byli oni przeznaczeni do sprawowania czynności związanych z kultem, ale w ich zastępstwie służbę w świątyni pełnili potomkowie z pokolenia Lewiego. Obrzęd ofiarowania polegał więc na złożeniu dziecka w rękach kapłana i wykupieniu go za symboliczną sumę pięciu syklów, która była równowartością pięciu dniówek pracy.

Oczyszczenie

Dla matki dziecka był to – zgodnie z prawem żydowskim – dzień rytualnego oczyszczenia, ponieważ kobieta, czterdzieści dni po porodzie, uznawana była za nieczystą. Przeżywała więc czas swoistej kwarantanny i separacji, bo przez te dni nie mogła ani wchodzić do świątyni, ani nawet dotykać rzeczy poświęconych. Po upływie tego okresu przybywała do świątyni, aby w tzw. przedsionku niewiast – czyli przy bramie Nikanora – uczestniczyć w obrzędzie przebłagania. Składała wówczas ofiarę całopalną z jednorocznego baranka, a także ofiarę przebłagalną z gołąbka albo synogarlicy. Ubogie niewiasty, których nie było stać na baranka, składały w ofierze dwa gołąbki. O ubóstwie Świętej Rodziny świadczy fakt, że złożyła Ona w ofierze tylko synogarlicę.

Na zakończenie ceremonii kapłan ogłaszał, że kobieta odzyskała już czystość rytualną. W tym samym miejscu gromadzili się także wszyscy inni ludzie, którzy potrzebowali rytualnego oczyszczenia, a zwłaszcza: trędowaci, cudzołożnice, a także ci, którzy skalali się, dotykając ciał zmarłych.

Światło Chrystusa

W tle tego wydarzenia pojawiają się postaci starca Symeona – oświeconego mocą Ducha Świętego – oraz prorokini Anny. Są oni reprezentantami tzw. reszty Izraela, oczekującej realizacji obietnic mesjańskich, a wypowiedziany wówczas kantyk Symeona stanowi obecnie cząstkę codziennej modlitwy brewiarzowej –  Komplety, czyli modlitwy kończącej dzień.

W liturgii greckiej święto to nosiło przed wiekami nazwę Hypapante – to znaczy Spotkanie – Boga z ludem. W Jerozolimie obchodzono je już w IV w. W 542 r., po epidemii dżumy, cesarz Justynian rozciągnął obchody na całe państwo. Niebawem w procesjach, które odbywały się tego dnia, zaczęto nosić światło, symbol światłości prawdziwej oświecającej człowieka, gdy na świat przychodzi (por. J 1, 9), czyli Chrystusa.

W blasku gromnicy

Światło płonącej gromnicy starano się zawsze donieść do domu. Gospodarz wędrował z nim po całym obejściu, przyklękając na każdym progu, aby uchronić swój dobytek przed działaniem złych mocy. Płomieniem znaczył okna, drzwi i belkę tragarzową domu, a potem szedł do zabudowań gospodarczych, aby pobłogosławić zwierzęta.

Na co dzień gromnica była zawieszana nad łożem, przed obrazem Maryi. Zapalano ją we wszystkie święta maryjne, a podczas burzy stawiano w oknie, bo powiadano: Jak ciężki grzmot, czy błyskawice, postaw w oknie gromnicę. A ponieważ początek lutego to połowa kalendarzowej zimy – Gromnica, zimy połowica – i często okres najtęższych mrozów, więc pod chłopskie zagrody podchodziły wygłodniałe wilki. Wierzono, że światło gromnicy odpędza je,  powtarzając: Od gromnic wilcy stadem odchodzą. Nie brakowało, oczywiście, również porzekadeł pogodowych, np.: Gdy słońce jasno świeci na Gromnicę, to przyjdą większe mrozy i śnieżyce; Gdy na Gromnicę roztaje – rzadkie będą urodzaje; Gdy na Gromnicę z dachu ciecze, zima jeszcze się odwlecze; Gdy na Gromniczną mróz, chowaj chłopie sanie, szykuj wóz. Powiadano również: W dzień panny Gromnicznej bywaj zdrów, mój śliczny!, co było zachętą dla kawalerów, aby dłużej nie zwlekali z oświadczynami, bo wkrótce zacznie się Wielki Post, a wtedy trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

Kres kolędowania

Święto Matki Bożej Gromnicznej to ostateczne zakończenie czasu wciąż związanego jeszcze w naszej świadomości z okresem Bożego Narodzenia, ponieważ z tym dniem ustaje czas kolędowania. Chociaż liturgicznie czas Bożego Narodzenia skończył się w święto Chrztu Pańskiego, to jednak święto Ofiarowania Pańskiego – upamiętniające przybycie Dzieciątka Jezus do Świątyni Jerozolimskiej – jest w naszej tradycji ostatecznym zwieńczeniem okresu śpiewania kolęd, adorowania Dzieciątka w żłóbku, a także odwiedzin duszpasterskich.

 

Michał Gryczyński